wtorek, 8 maja 2012

95.

Zauważyłam, że mimo iż moja dieta nie była ostatnio idealna i wagowo raczej nie schudłam, to chyba dzięki temu, że mam ostatnio dużo ruchu (przede wszystkim chodzenia) wysmukliłam się trochę. Nie mam problemu z wejściem w spodnie, które już robiły się ciasnawe, co było okropnym uczuciem. Oczywiście nadal chcę dążyć do niższej wagi, ale i tak się dzięki temu lepiej czuję.
Od świąt wymiotowałam tylko raz i czuję się świetnie. Chociaż nie uważam się za osobę zdrową (chyba nigdy nie można całkiem wyzdrowieć), to widmo tych okropnych dni, kiedy przez większość czasu wisiałam nad toaletą, oddaliło się mocno. Nadal się boję, ale mam już jakąś nadzieję, że panuję nad tym, nad sobą.
Strona, o której pisałam ostatnio http://www.21habit.com działa fajnie motywująco, tak jak i ten dziennik odchudzania w Shape'ie ;)
Tak na marginesie, mam do was pytanie. Czy macie jakąś część ciała, którą uważacie za dostatecznie lub zbyt chudą? Bo ja tak sobie myślę, że mam z natury bardzo szczupłe łydki (nawet gdy ważyłam dużo to łydki miałam chude) i że wolałabym żeby one już zostały takie jakie są.
Dobrze, że jesteście. Trzymajcie się chudo i szczęśliwie :*

niedziela, 6 maja 2012

94.

Ledwie się pochwaliłam - i oczywiście zawaliłam dwa dni. Ale rzecz jasna się nie poddaję, wczoraj już było super. Kupiłam sobie specjalny numer Shape'a. Normalnie nie kupuję takich rzeczy i wszelkie informacje czerpię z internetu, albo z gazet które już są w domu, itp, ale uznałam, że potrzebuję motywacji ;) jest tam taki dziennik odchudzania, który zamierzam wypełniać.
Wczoraj biegałam po raz drugi ^^  i jadłam całkiem zdrowe rzeczy, a w ramach podwieczorku upiekłam sobie i rodzicom jabłka z bakaliami :)
Co do matury - bez problemu. Po wyjściu z sali byłam przekonana, że pisałam maturę próbną, więc wszyscy mnie wyśmiali :P
Znalazłam dziś coś takiego: http://www.21habit.com - jest to strona która ma pomagać w zrywaniu ze złymi nawykami i tworzeniu tych dobrych. Wygląda sympatycznie, więc się zapisałam ;)

czwartek, 3 maja 2012

93.

Jutro matury się zaczynają, to takie nierealne :P już od czterech dni nie miałam wpadki dietowej :) raz zjadłam trochę za dużo, ale po pierwsze trochę, a po drugie twarogu, więc się tym nie przejmuję. Ruszam się - co prawda biegania niestety jeszcze nie powtórzyłam (gorąco to wymówka :P), ale byłam na basenie, chodzę na spacery. Teraz chyba się zabiorę za kręcenie hula hop. Powinnam czytać streszczenia lektur, ale wiecie co? Nie chce mi się, może wieczorem poczytam, będzie co ma być ;)