Czyżbym znowu myślała, że już będzie zajebiście? No to schrzaniłam dwa dni. Usiłowałam jeść śniadanie, żeby było zdrowo. Widać nie jestem na to gotowa. Nigdy więcej śniadań. Dzisiaj tylko dwa koktajle białkowe i kawa - 470 kcal. Zaraz idę z psem, a później pobiegać. Rano na wadze myślałam, że nie jest tak źle, a za minutę stanęłam
jeszcze raz a tu dwa kg więcej. Więc już nie wiem, ile ważę. Może mam
zepsutą wagę i tak naprawdę ważę 10 kg więcej niż myślę. Czuję się nic nie warta i obrzydliwa.
środa, 4 lipca 2012
poniedziałek, 2 lipca 2012
113.
55.9 ;) aczkolwiek rozważam kupno nowej wagi, bo mam wrażenie, że ta już trochę świruje. Bywa, że wchodzę na nią dwa razy i za każdym razem mam inny wynik. Wczoraj ostatecznie zrezygnowałam z głodówki, ale nie dlatego, że nie dałabym rady (upalna pogoda sprzyja jak dla mnie niejedzeniu), tylko pomyślałam, że wolę mieć dużo siły do biegania, więc wypiłam dwa koktajle. I opłaciło się, biegałam wczoraj 40 minut, to mój nowy rekord, aż to dzisiaj trochę czuję w nogach, ale było tak świetnie, że już nie mogę się doczekać wieczora (ewentualnie jutra, gdyby mnie mocno nogi dzisiaj bolały) żeby znowu iść biegać. Zauważyłam, że na wielu waszych blogach pojawiły się postanowienia na lipiec i ja chyba też takie spiszę. W końcu trzeba wykorzystać wakacje do granic możliwości ;)
1. Przeczytać 5 książek, zapuściłam się ostatnio czytelniczo.
2. Ogarnąć swoje finanse, zrobić listę wydatków itd.
3. Wcierać krem ujędrniający.
4. Zalogować się do rekrutacji na studia :P
5. Sprzątnąć pokój, wyrzucić mnóstwo rzeczy.
6. Posprzątać i umyć samochód.
7. Iść przynajmniej 2 razy na basen.
Jeśli jeszcze coś wymyślę, to dopiszę.
Niezdecydowana, mimo posiadania hasła, nie mogę się dostać na Twój blog :(
1. Przeczytać 5 książek, zapuściłam się ostatnio czytelniczo.
2. Ogarnąć swoje finanse, zrobić listę wydatków itd.
3. Wcierać krem ujędrniający.
4. Zalogować się do rekrutacji na studia :P
5. Sprzątnąć pokój, wyrzucić mnóstwo rzeczy.
6. Posprzątać i umyć samochód.
7. Iść przynajmniej 2 razy na basen.
Jeśli jeszcze coś wymyślę, to dopiszę.
Niezdecydowana, mimo posiadania hasła, nie mogę się dostać na Twój blog :(
niedziela, 1 lipca 2012
112. rozczarowanie
Weszłam dzisiaj na wagę i się rozczarowałam, było jeszcze więcej niż na początku. Ale to na pewno nie jest wina tego, że jem za dużo. Woda musiała mi się zatrzymać w organizmie. Zjadłam wczoraj bardzo słoną sałatkę, a zazwyczaj prawie w ogóle nie używam soli, może to dlatego. Mam też nadzieję, że żaden okres mi się nie zbliża, bo wtedy się okropnie wygląda, a ja 8 lipca muszę wyglądać bosko ;) dzisiaj od rana wypiłam mocno mleczną i słodką kawę, ale do końca dnia planuję już tylko wodę z cytryną, może jakąś zieloną herbatę. Najgorsze jest to, że jest totalnie za gorąco, żeby biegać :( jutro muszę pojechać po świadectwo maturalne, żeby się zalogować do rekrutacji na studia. Mam nadzieję, że do października będę już chudziutka. Według loosertowna powinnam osiągnąć swój cel do końca sierpnia. Miałam nadzieję, że trochę szybciej, no ale trudno, trzeba być cierpliwym. Obiecałam wam kiedyś zdjęcie mojego tatuażu, oto ono ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


