Idzie mi całkiem nieźle. Mocno się zaparłam w swoich postanowieniach. I moja dieta (jak na mnie) jest nawet zdrowa - wcinam trochę warzyw, twaróg itp. Wiem, że to nie wzór, ale lepiej niż bywało ;) jeśli chodzi o spacery, to od przedwczoraj mam przymusowe - mój ukochany samochód się zepsuł. Ma 14 lat, jeżdżę nim od około 2,5 roku i pierwszy raz padł. Minus jest taki, że nie mam gdzie trzymać jedzenia :P bo zazwyczaj jak robiłam zapasy w Lidlu albo gdzieś, to zostawiałam wszystko w samochodzie i brałam zawsze tylko tyle ile mi potrzebne, żeby nie leżało w pokoju czekając na napad. Ale radzę sobie. Wiecie, że chyba od świąt nie wymiotowałam? Może raz, ale nie jestem pewna. To jakiś kosmos w ogóle! :):) Zostało mi 26 dni do ważenia, jestem pełna motywacji.

♥ Świetnie ! . :* Gratuluję takiego zaparcia Mnie jego brakuje najwyraźniej . ;D
OdpowiedzUsuńChuudnij ! ♥
Gratuluję Ci. Trzymaj się cały czas;*
OdpowiedzUsuńperfection-by-ana.blogspot.com wpadnij czasem;)
Fajnie, że masz motywację. Ja raz czuję dużą motywację, innym razem mnie opuszcza. Pod tym względem nie jest już chyba tak jak kiedyś, ale nie ma tragedii. Widzę, że stosowałaś samochód jako spiżarnię, fajny pomysł :)
OdpowiedzUsuńteraz to nie ma zmiłuj- spacerki będą przymusowe :)
OdpowiedzUsuńDobrze, że motywacja Cię nie opuszcza ! Na pewno za te 26 dni zobaczysz dużo mniej! :)
dobrze, że sobie radzisz i nie popadasz w obsesję :) a za brak wymiotowania należą Ci się oklaski i gratulacje, oby tak dalej :)
OdpowiedzUsuńnie mam rolek ani psa, ale mogę iść tak na spacer po prostu ;) choć przy Tobie wpadnę pewnie w mega kompleksy ;)
Wierzę, ze dasz radę! Ja do 1-szego czerwca chciałabym osiągnąć te moje wymarzone 45 kg chociaż nie wiem, chyba nie najlepiej idzie. Mam tak rozregulowany organizm, że normalnie szaleje.
OdpowiedzUsuńOgólnie rzecz biorąc, też często zaopatrujemy się z moją rodzinką w Lidlu, a najgorzej to jest, jak tato kupi moje ulubione twarożki i musli.
Bo w sumie, to ja jem tylko twarożki i musli, właściwie nie jestem w stanie zjeść takiego jednego serka na 2 razy.
Żałosne, ale prawdziwe.
Trzymaj się chudo ;*
Brawo za brak wymiotowania! Haha ale mnie ubawilas ta spizarka ;) Wierze ze masz na tyle samozaparcia(w sumie o nim tez piszesz) ze nawet jedzenie lezace w kuchni Cie nie ruszy!
OdpowiedzUsuńWszytsko idzie w bardzo dobrym kierunku!
3m sie chudoo!!
...GzD...xoxo...
Cieszę się że dieta dobrze idzie i że masz dużo motywacji. Cieszę się, że nie wymiotujesz już :) Trzymaj się i chudnij :* :)
OdpowiedzUsuńŚwietmie bardzo się cieszę że Ci tak doobrze idzie oby tak dalej a dasz radę i wyjdziesz jako piękna chudzinka ;****
OdpowiedzUsuńchudalalka.bloog.pl