wtorek, 12 czerwca 2012
104. porazkom stop! bridget will be skinny!
niestety do tej pory moja dieta to byla jedna wielka porazka. w ogole teraz pisze posta z telefonu, bo skonczyl mi sie jakis czas temu internet, i obsluga blogspota przez telefon to masakra. wracajac do diety - skoro moglam kiedys schudnac 20 kg, to dlaczego teraz radze sobie tak beznadziejnie? od swojej najnizszej wagi przytylam juz sporo, jestem na najlepszej drodze do zostania wielorybem. ale dosyc tego! wierzycie jeszcze we mnie? zaczynam chyba po razsetny. ale mam plan. nie jest zdrowy, ale mysle ze skuteczny. zmiksowalam wszystkie motylkowe diety i powstalo bridget 34. chce w ciagu 5 tygodni schudnac 4 kg i wtedy zostanie mi jeszcze ze 2 kg do mojego ostatecznego celu ktory wynosi 49 kg. zamieszcze moja diete jak tylko bede w domu (czyli moze dzisiaj). musze schudnac przed wyjazdami podczas ktorych bede chodzic pewnie w kostiumie itd. opracowalam tez system nagrod, tzn jak zawale to na przyklad nie pojde do fryzjera (a moje wlosy wolaja juz o pomste do nieba). jak tylko wroce do domu, to dodam bardziej sensowna notke i was odwiedze. musi sie udac, , musi!!!!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ja wierze w Ciebie :) każdy zawala czasami... ostatnio dwa kilo schudłam a ptem dwa dni jadłam za dużo ;< jak na złość... też 4 kg muszę schudnąć ;< holka.bloog.pl
OdpowiedzUsuńWażysz 55kilogramów i uważasz się za wieloryba, to niepokojące! Kochana rób co zechcesz, ważne, że zyskałaś motywację i chcesz dążyć do celu. Wierzymy w Ciebie.
OdpowiedzUsuńOczywiście że wierzymy w ciebie:)
OdpowiedzUsuńNa pewno dasz sobie radę
Powodzenia
Chudnij;>
Jasne, że w Ciebie wierzymy. Dobrze, że wytyczyłaś sobie realny cel. Do lata już niestety niewiele czasu, ale jak najbardziej może się udać. Powodzenia :*
OdpowiedzUsuńKocham takie silne pozytywne notki! Tez mam w planach schudnac w 4 tyg 5 kg...nie wiem jak ale musze!
OdpowiedzUsuńDamy rade! Jestem Ciekawa Twoijego planu ! Dobra akcja z karami i nagrodami :D
3mam kciuki!
...GzD...xoxox
Tak, to straszne! Też najpierw sporo schudłam, a później znowu przytyłam i teraz po prostu nie daję już rady. Chociaż nie, nie mogę tak pisać. Obie damy radę i będziemy przepiękne w bikini!
OdpowiedzUsuńCzekam na szczegóły Twojej diety!
Super, że się nie poddajesz :) Musisz uwierzyć, że jeśli kiedyś dałaś radę to teraz też sobie poradzisz. Moim zdaniem to musi się udać. Za każdym razem jak będziesz miała ochotę na coś do jedzenia pamiętaj o tym, że się za dużo napracowałaś przy szykowaniu planu, żeby to spierdzielić :* Chudnij!!
OdpowiedzUsuńfajny blog ! ;) zacznę go częściej odwiedzać + zapraszam do mnie naturhouse.bloog.pl ;* i nie martw się, na pewno dojdziesz do swojej idealnej wagi ;)
OdpowiedzUsuńWierzymy w Ciebie, zawsze!! Ja też zaczynam właśnie setny raz. Znowu się podnoszę. Ale walczę bo inaczej moje życie nie miało by sensu. Nie potrafię już inaczej żyć. Zorganizowałaś się z tego co widzę. Wszystko pójdzie dobrze. Wierzę w to mocno;*
OdpowiedzUsuńZ tym schudnięciem 20 kilo - u mnie jest tak samo...Ale dobrze, że się nie poddajemy :) Będzie dobrze, trzymam za Ciebie kciuki. Trzymaj się. Pozdrawiam, Alice.
OdpowiedzUsuń