W końcu wczoraj mi się udało. Co prawda nie same płyny, bo mama mnie poprosiła o zjedzenie jakiegoś szpinaku z lodówki, ale mimo to dałam radę w limicie 800. Dzisiaj 600, musi się udać. Nie ma mowy o porażce. Wczoraj byłam z psem na spacerze i tak w pewnym momencie aż się przeraziłam, kiedy dotarło do mnie, jak bardzo jest już późno. 8, 22 i 28 lipca są wydarzenia, które mnie motywują. A w sierpniu wyjeżdżam na wakacje - to chyba oczywiste, że muszę być tam chuda :P dzisiaj ważyłam 56,8 (nawet nie wiecie jak ciężko mi się do tego przyznać, jak i do tego, że wczoraj było jeszcze więcej). Liczę na to, że 8 lipca mogłabym ważyć maksymalnie 55, do 22 53, a do 28 52. Czy to realne? Zamierzam trzymać się limitów mojej diety i dużo dużo biegać. W nowych butach przedwczoraj pobiłam swój rekord - biegłam 26 minut. Wczoraj nie biegałam, bo wieczorem byłam bardzo zajęta, a biegam właśnie wieczorami. Ale jeździłam rano z pół godziny na rolkach, niestety koło mojego miejsca zamieszkania w parku są okropne chodniki po których się nie da jeździć, a po ścieżce rowerowej nie przepadam, bo są tuż przy ulicy. Dziś wieczorem na pewno pójdę biegać, może uda mi się pobiec jeszcze kawałek dalej. Ostatnio już w ogóle nie miałam żadnych zakwasów ani nic. Mam nadzieję, że schudnę w takim tempie, jak planuję. Trzymajcie się chudo! :*

Bardzo się cieszę, że ćwiczysz, to naprawde pomaga.. Nie wiem jak Ty, ale po ćwiczeniach czuję się taka lekka i zmotywowana.. to działa..:) ja też planuje zacząć biegac, czekam tylko na kasiorke, bo muszę kupić buty do biegania..:)
OdpowiedzUsuńMam nadzieje, ze dasz rade schudnąć tyle ile planujesz.. Jesli nie bedziesz miała żadnej wpadki to nie widze problemu w osiągnięciu celu..:) 3mam kciuki. Będę tu zaglądać.
ana-mala-czarna.blogspot.com
Dlaczego wstydzisz się spytać sprzedawcy? Książki są po to, by je czytać - to, że akurat interesuje Cię historia anorektyczki, nie powinno nikogo dziwić, książka jak książka. Jak czytasz o morderstwie, to nie znaczy, że jesteś mordercą, prawda ? ;D
OdpowiedzUsuńDzięki kochana i nawzajem. Trzymam kciuki, by Ci się udało ;**
Fajnie że ćwiczysz:)
OdpowiedzUsuńBardzo dobry bilans ci wczoraj wyszedł tylko pozazdrościć.
Dzisiaj na pewno też ci się uda wytrwać.
Twoje cele co do tych dni w lipcu są jak najbardziej realne tylko musisz się trochę postarać:D
3maj się
Chudnij;>
Schudniesz , zobaczysz. Nie poddawaj się i wierz w to. Ja już prawie się poddałam ale...jednak zmusiłam się trochę i chudnę dalej. To wszystko przez zastój wagi. :>
OdpowiedzUsuńpieknie ze tak cwiczysz:) tez moja motywacją są wakacje.. musze sporo schudnąć:) mamy wspolny cel.
OdpowiedzUsuńzycze powodzenia i dodaje do linkow:P
www.skin-and-bones.blog.onet.pl
Jeżeli będziesz trzymała się diety i ciężko pracowała, to na pewno schudniesz :) W sumie, to każda/y z nas schudnie tylko i wyłącznie dzięki ciężkiej pracy. Musimy wykrślić z naszego życia słowa takie jak "nie dam rady" czy "porażka". Mam nadzieję, że Ci się uda, czego życzę Ci z całego serca. Powodzenia i trzymaj się CHUDO! :*
OdpowiedzUsuńkochana wszystko jest możliwe jak się tylko w to wierzy i się tego bardzo chce. Ale samo się nic nie zrobi. Bądź silna, wytrwaj a osiągniesz swój cel ;*
OdpowiedzUsuńchudalalka.bloog.pl
Bardzo się cieszę, że ćwiczysz. Te ćwiczenia są najważniejsze i dużo pomagają. Ja sama od jutra zaczynam i mam chęć wytrwać w tym jak najdłużej (: Trzymam za Ciebe kciuki, powodzenia:* Chudnij!:*
OdpowiedzUsuńCieszę się, że dobrze Ci idzie. Dobrze, że biegasz. Teraz i dla mnie zaczynają się wakacje, więc też będę miała na to czas :)
OdpowiedzUsuńJeśli się ostro weźmiesz do galopu, że tak powiem to na bank schudniesz do wymarzonej wagi. Uda się! Musi się udać :D:):*
OdpowiedzUsuń