piątek, 27 lipca 2012
132. we will be so skinny }i{
Wczoraj super, limit zachowany, fitness (1 h) i bieganie na bieżni (30 min 10 km/h). Biegałabym więcej, bo miałam dużo siły, ale nudziło mi się już, a nie wzięłam nawet swojej muzyki. Poszłam też do sauny. Wieczorem sama sobie zrobiłam trudność, bo postanowiłam upiec babeczki na dzisiejsze przyjście ciotki w odwiedziny, ale wyskrobałam tylko miskę po cieście i zjadłam najmniejszą babeczkę na spróbowanie (specjalnie upiekłam jedną taką mikroskopijną) i zmieściłam się w limicie. Dzisiaj mam limit 100 kcal, sądzę, że to będzie właśnie babeczka (może nawet dwie, muszę je najpierw zważyć, żeby wiedzieć dokładnie ile mają kcal). Są to babeczki miodowo - migdałowo - owsiane, sama wymyśliłam przepis. Pyszne. I w całym domu pachniało miodem. Teraz popijam czarną kawę, do której się pewnie przyzwyczaję teraz na diecie, bo mi szkoda tych 40 kcal na mleko, skoro wszystkich mam 100 :P chudego dnia ;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



No to w takim razie powodzenia w trzymaniu limitu:)
OdpowiedzUsuńChudnij:*
Gratuluję silnej woli! Ja pewnie wpieprzyłabym wszystkie te babeczki :P
OdpowiedzUsuńKiedyś też piłam tylko czarną kawę, ale teraz jakoś nie umiem się przemóc :/ No, ale póki co na pewno nie mam tak niskich limitów,więc na jedną kawę z mlekiem sobie mogę pozwolić :P
Jestem pod wrażeniem, że zjadłaś tylko jedną babeczkę. Trzymam mocno kciuki za Ciebie. Wiesz...jakoś mnie tak naszło na limit 100kcal. Może tez niedługo sobie taki zrobię. Zainspirowałaś mnie;)
OdpowiedzUsuńSuper, że nie zjadłaś więcej babeczek. Widzę, że znowu lepiej Ci idzie.
OdpowiedzUsuńNapisałam to pod Twoim poprzednim postem, ale napiszę jeszcze raz. Zmieniłam adres:
http://do-the-unthinkable.blogspot.de/
Jutro skasuję starego bloga.
Ambitnie! no i gratuluję silnej woli ;) Też będę dzisiaj piec, mam nadzieję że nie ulegnę babeczkom... ;)
OdpowiedzUsuńcieszę się że dobrze Ci idzie, ja ostatnio nie piękę nic,bo nie chcę sobie robić pokus. odkąd zaczęłam się odchudzać piję czarną kawę i już się przyzwyczaiłam, tylko dodaję słodzik. trzymaj się :*
OdpowiedzUsuńJesteśmy na tej samej diecie :D Ja już wykorzystałam swoje 100 kcl tak jak miałam ochotę. :P Narobiłas MI ochotę na babeczki no! :P
OdpowiedzUsuńSauna... potrzebuję sauny !
OdpowiedzUsuń