Wczoraj było mi bardzo trudno, cały czas coś mi szeptało 'nażryj się, no nażryj się, zawal'. Ale ostatecznie zjadłam tylko musli i kawałek sera. Za dużo, ale lepsze to niż napad. Dzisiaj postaram się, żeby było jeszcze lepiej.
Jeśli chodzi o postanowienia lipcowe, to byłam tylko raz (a nie 2) na basenie, nie skończyłam porządków w pokoju i nie zaczęłam nawet w samochodzie. Te porządki to moje postanowienie na sierpień. Chcę też przeczytać kolejne 5 książek.
Jeśli chodzi o wyzwanie thinerland, to pierwszego dnia usmażyłam placuszki zamiast ciastek, bo ciastka mi się już ostatnio przejadły po tych babeczkach. A wczorajsze zadanie - rozciąganie - wykonałam bardzo dobrze, zwłaszcza, że byłam na jodze ;) dzisiaj już będzie trudniej.
No i sierpniowa setka - mam na nią nie miesiąc, ale dwa tygodnie, bo później wyjeżdżam, a ponieważ nie jeżdżę na rowerze, tylko biegam, to trochę pracy przede mną ;) dzisiaj wybieram się biegać na bieżni, chcę zrobić 10 km - tyle ile dam radę będę biec, resztę przemaszeruję.
Dzisiaj już właściwie niestety wykorzystałam swój limit, zostało mi jeszcze na 3 kawy z mlekiem (za czarną jednak nie przepadam). Muszę się ogarnąć, bo w tej chwili największe niebezpieczeństwo stanowi dla mnie musli, bo łapie się na tym, że wyjadam je prosto z paczki. W ten sposób dzisiaj pochłonęłam jakieś 200 kcal, nawet tego nie zauważając. Nigdy nie podjadałam, nie wiem, co się ze mną stało. Hasło, które widnieje teraz na górze bloga zgapiłam od Porcelanowej Motylicy, to będzie moje motto na sierpień.


Musli jest wredne, dlatego ja nie kupuje już tego, ponieważ zawsze wyjadałam z paczki aż do końca. Szczególnie wieczorem ciężko było się powstrzymać.
OdpowiedzUsuńZ sierpniową setką dasz radę!
Ja też piję kawę z mlekiem, czarna mi w ogóle nie smakuje, bo jest dla mnie za mocna.
OdpowiedzUsuńMusli jest bardzo kaloryczne, niestety. Ja w ogóle go nie kupuję, bo też bym wyjadała z paczki :)
dobre motto ;D
OdpowiedzUsuńzałożyłam właśnie dziennik-blog, który -mam nadzieję- pomoże mi trochę w odchudzaniu. liczę na jakieś wsparcie i służę tym samym :)
www.od-dzis.blogspot.com
dobrze że się nie dałaś. widzisz? da się, tylko trzeba na prawdę wiedzieć czego się chce. najłatwiej się stwierdza i motywuje wieczorem po wielkim obżarstwie 'jutro dieta'. blablabla, rano już się zapomina jakim to się było zmotywowanym. dlatego musisz zapamiętać sobie to uczucie kiedy jesteś pewna że chcesz schudnąć i np. wieczorem napisać do siebie wiadomość pisząc jak się teraz czujesz i jaka jesteś zmotywowana do działania. rano przeczytaj i już! dlatego jak następnym razem będziesz mieć kryzys to wiesz co robić! a co do muesli to ja tylko kupowałam takie 'na raz' w tych małych opakowaniach bo jak miałam w dużym słoiku to podjadałam, zupełnie jak Ty. no i się naliczały kalorię. trzymaj się;*
OdpowiedzUsuńKawa z mlekiem. A fe :P
OdpowiedzUsuńI nie uważam wcale, żebyś zjadła za dużo. Moim zdaniem to była racjonalna porcja jedzenia.
W takim razie trzymam za Ciebie kciuki żeby wszystko w sierpniu się udało:)
OdpowiedzUsuńChudnij:*
nic szczególnego, mam po prostu zamiar mniej i zdrowiej jeść, więcej się ruszać :) 7 kg w 2 miesiące to nie jakiś superwyczyn, wystarczy trochę poświęcenia ;)
OdpowiedzUsuńwcinanie musli prosto z paczki, przed komputerem, tak :D
małe podjadanie vs. napad ? PODJADAJ MUSLI KIEDY CHCESZ :)) kup sobie takie BIO to będzie zdrowo i malo kcal ! Cieszę się że robisz wyzwanie ;)) PS. mam 164 cm
OdpowiedzUsuńchciałabym umieć tak kontrolować to co jem i ilość spożywanych kalorii.Dodaję do obserwowanych i pozdrawiam ;)
OdpowiedzUsuńZdrowe rzeczy do podjadania są właściwie jeszcze gorsze.. jak człowiek wie, że to tylko musli to wpieprza (brzydko mówiąc) nawet się nie zastanawiając, a potem no właśnie - uzbiera się 200 kcal. Dawno u Ciebie nie byłam, ale z tego co czytam nie jest źle! Damy radę.
OdpowiedzUsuń