W końcu udało mi się wczoraj rozpocząć abc. 480/500 kcal. Biegałam też na bieżni, 50 minut biegałam, 20 minut maszerowałam. Maszerowałabym dłużej, ale jakiś pan chciał wejść na bieżnię i pomyślałam, że mogę mu ustąpić - i tak pokonałam 10 km. Obecnie z mojej sierpniowej setki zostało 88 km, dzisiaj zamierzam zrobić około 5, bo na więcej nie będę miała czasu. Czuję minimalny przypływ motywacji, nie jest mi aż tak ciężko, jak w ostatnich dniach. Może po prostu odzyskuję równowagę psychiczną. Jeśli chodzi o dwutygodniowe wyzwanie, to trzeci dzień zaliczony - odezwałam się do koleżanki, z którą dawno nie rozmawiałam, nawet miałam dobry pretekst, bo były jej urodziny ;) natomiast czwarty dzień - to dopiero było wyzwanie! Wiem, że pewnie dla większości osób 50 przysiadów to pestka, ale dla mnie była to droga przez mękę! Zazwyczaj nie robię przysiadów (mam bardzo słabe kolana), więc nie jestem do nich w ogóle przyzwyczajona. Robiłam te 50 na raty, ale zrobiłam i jestem z siebie dumna, że się nie poddałam! Idę was w końcu poodwiedzać, bo wczoraj nie miałam czasu za bardzo. Chudego, kochane! :*



Co do przysiadów proponuję zrobię przesiady do wysokości kolan - pracują te same mięśnie, a dalej to przysiad robisz męcząc tylko i wyłącznie staw kolanowy. Ogólnie nawet na wf jest to już zabronione.
OdpowiedzUsuńDobrze Ci idzie z sierpniową setką, takie wyzwania strasznie motywują.
Dziękuje za miłe słowa. Pewnie mi minie do jutra :) Oby.
ABC to duże wyzwanie. Życzę Ci, żeby się udało.
OdpowiedzUsuńSuper, że wciąż ćwiczysz. Dobrze, że masz motywację. Bez niej rzeczywiście byłoby ciężko. Teraz masz wakacje, więc to najlepszy czas na dietę i na ćwiczenia :)
dzieki za podrzucenie pomyslu, przyjrze sie tej diecie dokladniej :)Narazie mysle nad zakupem jakiejs herbatki wspomagajacej odchudzanie, czytam rozne opinie na forach. Zycze powodzenia z wyzwaniem ;)
OdpowiedzUsuńdużo, dużo, dużo! a ja ostatnio leniwa się zrobiłam..
OdpowiedzUsuńu mnie na blogu moje dietetyczne poczynania, zapraszam. ;-)
Fajny bilans zazdroszczę:)
OdpowiedzUsuńOby tak dalej
Chudnij kochana:*
50 przysiadów to nie lada wyzwanie, gratuluję osiągnięcia celu :) tak mnie zainspirowałaś, że może sama zrobię sobie taką listę celów do zrealizowania, a Tobie życzę powodzenia w dalszym działaniu i pokonaniu sierpniowej setki!
OdpowiedzUsuńzawsze chciałam zrobić abc ale jakoś nie potrafię się za to zabrać - przeraża mnie liczenie kcal ! super że Ci się udało ;)) BUZIAKI :**
OdpowiedzUsuńja już mam za sobą nieco ponad 12km w sierpniowej setce :D
OdpowiedzUsuńPodziwiam chęci do ćwiczeń. Taka setka to niezła mobilizacją.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam na nowe forum : thinspiracja.pun.pl
życzę powodzenia (; podziwiam za wytrwałość bo ja uwielbiam jeść
OdpowiedzUsuńBieganie jest cudowne, ale najtrudniej się przemóc i zaczac, prawda? Potem jest z górki. Tez tak masz, że po ok 25-30 min biegu masz kryzys? U mnie zawsze się to powtarza, po kilku minutach przechodzi mogę biec spokojnie dalej. trzymaj się
OdpowiedzUsuńdodaję do linków:)
http://do-not-falter.mylog.pl/
ostatnie zdjecie motywujące !
OdpowiedzUsuńciesze się ze u Ciebie jest lepiej. mogłabyś mi wyslać to wyzwanie ? bo lubie takie zabawy choć widze że ta jest trudniejsza.
dobrze że wzielaś sie za siebie. 100 km w miesiac nie wydaje sie taka trudna rzecza. powodzenia !!