Wczoraj byłam na jodze, bilans około 1100 kcal, w tym przepyszne rurki ze szpinakiem. Miałam wyrzuty sumienia i ochotę wszystko spieprzyć i nawpychać się, ale Jeu mi nakładła wczoraj mądrości do głowy i może coś tam zostało, bo poszłam spać bez jedzeniowych ekscesów :P dzisiaj dzień beztreningowy, i też nie pobiegam, bo idę wieczorem do kina, więc chociaż pokręciłam 20 minut hula hop. Miałam w tym trochę przerwy, więc cały brzuch miałam czerwony później :P teraz siedzę w domu i jakoś ciężko mi idzie trzymanie diety, ale zaraz idę na spacer z psem i wyluzuję wtedy mam nadzieję :) ooooo, zapomniałabym! Zważyłam się i jest 54,8. Następne ważenie za tydzień :)

widzisz! chudniesz :) mam nadzieję, że uda Ci się dobić do tych 1200kcal i odzyskać życiową radość, w której waga i ilość kcal nie stoi na pierwszym miejscu :P trzymam za Ciebie kciuki :)
OdpowiedzUsuńja mam dokładnie to białko: http://sklep.kfd.pl/kfd-100-whey-protein-concentrate-bialko-wpc-80-2250g-p-2452.html tutaj masz ponad 2kg za 112zł + przesyłka, więc w miarę dobra cena :)
po hula hopie jest fajna talia ;)) gratuluje spadku wagi :**
OdpowiedzUsuńKochana ja też kręce hopkiem i potem fajnie taki brzuch się robi ale ja chce wyrzeźbić talie i głównie po to mi ono wiec może mi się uda. A tY się trzymaj, nie daj się żarciu ;**
OdpowiedzUsuńchudalalka.bloog.pl
A ile tak właściwie masz wzrostu? Bez tego nie mogę sobie Ciebie wyobrazić.
OdpowiedzUsuńTo się sprawdza, że im mniej siedze w domu tym mniej jem ;) więc trzymając dietę lepiej być albo bardzo zajętym, albo stale poza domem ;)
OdpowiedzUsuńtez kiedys krecilam hula hop teraz zastanawiam sie nad klupnem nowego. :) bilans w porzadku, a rurki ze szpinakiem to nie rurki z kremem wiec nie masz sie czum zamartwiac ;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam i zycze sukcesow :))
Ja jak siedze w domu tez mam z tym problem, na wszystko mam nagle ochote. Zaparzam wtedy herbate i koniec, nie ma, że boli..:)
OdpowiedzUsuńFajnie, ze masz chociaz pieska, z którym mozesz pochodzić..:)
To napewno dużo daje.
Buziaki, nie ulegaj pokusom.:)
Tak a propos tych mądrości, to to "cudowne" białko ja też kiedyś brałam, gdy trenowałam po 7x w tygodniu i machałam hantlami o wadze 4-8kg i przestałam brać ten syf, gdyż to rozwala wątrobę oraz nerki. Pomyśl zanim wcielisz to w życie. Lepiej sobie "walnij" kg twarogu. lepiej Ci to zrobi.
OdpowiedzUsuńnabiał wcale nie jest lepszy ;) jest dużo artykułów o szkodliwości nabiału. i organizmowi nie robi różnicy czy wypijesz białko w proszku czy zjesz twaróg z taką samą ilością białka - białko to białko, nieważne skąd pochodzi. a to w proszku dobrze uzupełnia jego braki i się szybko wchłania ;) a białko ogólnie w ciągu dnia powinno się jeść z umiarem - tu akurat się zgodzę :) nie więcej niż 80-90g dziennie ;)
UsuńWażne by nie przesadzać. Wszystko z głową.
UsuńJednak i tak jestem za naturalnym białkiem.
UsuńI trzeci komentarz. Są osoby, z którymi po prostu nie dyskutuję:)
UsuńA właśnie kochana:) Ile masz wzrostu, bo też bym chciała sobie jakoś Ciebie wyobrazić:) Chudnij :):*:*
OdpowiedzUsuń3mam kciuki
Też się przyłączam do pytania :) Hulahop jest ok, ja zazwyczaj włączam tv i oglądam jakiś film czy coś (ostatnio nawet jakiś program kulinarny :D) szybciej czas leci. Trzymam kciuki, tylko tak dalej :)
OdpowiedzUsuńŚwietna waga:)
OdpowiedzUsuńBardzo dobrze sobie radzisz oby tak dalej
Chudnij:**